16 września 2026 · 6 min czytania
Wszystko w cenie: dlaczego firmy zjadają to samo curry od AI trzeci dzień z rzędu zamiast pojechać po świeżą rybę
Autor: Adam Kopeć

Change C.C / Pexels
W hotelu all inclusive w Egipcie na kolację zawsze jest to samo curry. Trzeciego dnia ma dokładnie ten sam kolor co pierwszego, kelner zna Twoje zamówienie lepiej niż Ty sam, a menu zmienia się tylko nazwą dania, nigdy zawartością (nikt na sali nie wie już, czy to jeszcze curry, czy tylko kolor, który tak nazwano w pierwszym dniu).
Piętro niżej, w mieście, jest knajpa z rybą prosto z grilla, o której pisze każdy przewodnik. Nikt z Twojego autokaru tam nie jedzie. Nie dlatego, że ryba jest zła. Dlatego, że za bufet już zapłacono, a zasada polskiego turysty brzmi: skoro zapłacone, to się zje, nawet jeśli to samo curry trzeci dzień z rzędu.
Konsolidacja subskrypcji AI działa dokładnie na tej samej zasadzie. Firmy płacą raz, za duży pakiet od jednego dostawcy, i zaczynają jeść to, co jest w bufecie, nawet gdy dwie przecznice dalej stoi wyspecjalizowane narzędzie, które robi jedną rzecz o klasę lepiej.
Ten tekst sprawdza, kiedy warto zostać przy bufecie, a kiedy naprawdę opłaca się wsiąść w taksówkę.
Bufet, za który już zapłaciłeś

Tiger Lily / Pexels
Redpoint Ventures przepytał w marcu 2026 roku 141 kupujących oprogramowanie dla firm. Wynik: 54 procent aktywnie konsoliduje dostawców, a tylko 3 procent spodziewa się, że AI zwiększy liczbę narzędzi w firmie. Reszta gości zostaje przy bufecie.
Powód jest prosty i mało romantyczny. 45 procent budżetów na AI pochodzi z pieniędzy, które wcześniej szły na inne oprogramowanie, nie z nowych środków. To nie jest dodatkowy talerz obok bufetu. To ten sam talerz, tylko z inną etykietką.
58 procent CIO przyznaje wprost, że dopisanie funkcji AI do już posiadanego narzędzia jest głównym powodem wzrostu budżetu na oprogramowanie, wyżej niż jakakolwiek inna kategoria. A skoro dostawca, którego już masz, sam dorzuca AI do abonamentu, to po co szukać nowego, skoro stary i tak stoi przy bufecie z chochlą w ręku.
Preferencja dla obecnych dostawców jest jednak bardziej chwiejna, niż sugeruje pierwsza liczba. 54 procent woli, żeby ich dotychczasowy dostawca dodał AI, zamiast przechodzić na narzędzie od urodzenia zaprojektowane pod AI. Tylko 17 procent ma to przekonanie mocne, 37 procent ledwie skłania się w tę stronę, a 33 procent siedzi na płocie i czeka, aż ktoś im wreszcie pokaże różnicę smaku.
Sam kiedyś skonsolidowałem trzy narzędzia w jedno, żeby zaoszczędzić 200 zł miesięcznie. Zaoszczędziłem na przelewach. Straciłem funkcję, z której korzystałem codziennie, i odzyskałem ją dopiero w kolejnym abonamencie, droższym niż te trzy narzędzia razem wzięte.
Chcemy bufetu, który smakuje jak restauracja z gwiazdką

Willians Huerta / Pexels
Ten sam raport Redpoint pokazuje wewnętrzną sprzeczność, której nikt na sali konferencyjnej głośno nie nazywa. 45 procent kupujących wskazuje "najlepszą jakość w danej kategorii" jako priorytet przy wyborze narzędzia. Kolejne 45 procent wskazuje integracje jako priorytet. To są dwa oddzielne zestawy CIO chcących dwóch przeciwnych rzeczy, a często ta sama osoba chce obu naraz, co w praktyce oznacza: chcę bufetu, który smakuje jak menu degustacyjne za 400 zł od szefa kuchni.
Dostawca w broszurze obiecuje "wszystko w jednym miejscu". Wszystko oznacza w praktyce te funkcje, które akurat miał gotowe na koniec kwartału, plus asystenta do maili, generator obrazków i jeden przycisk, którego nikt nigdy nie kliknął, bo nikt nie wie, do czego właściwie służy.
Rynek chętnie to obiecuje. Według prognozy Gartnera, globalne wydatki na platformy i modele AI mają w 2026 roku sięgnąć 64 miliardów dolarów, wzrost o 63,4 procent względem 39 miliardów w 2025. Każdy duży dostawca dokłada nowe funkcje do swojego pakietu w tempie, w którym hotel dokłada kolejne stanowisko z goframi. Więcej stanowisk nie znaczy lepszego jedzenia. Znaczy tylko więcej stanowisk.
Gartner sprawdził też, na co realnie idą te pieniądze, pytając w marcu 2026 roku 204 liderów finansów. 45 procent inwestycji w AI w dziale finansów kieruje się w stronę zwykłej produktywności, szybszych, powtarzalnych zadań. Tylko 20 procent celuje w coś, co realnie poprawia jakość decyzji. Bufet karmi Cię więcej razy dziennie. Nie karmi Cię lepiej.
To dokładnie ten moment, w którym firma płaci za "wszystko w cenie" i odkrywa, że wszystko oznacza głównie sos curry, tylko w czterech wariantach kolorystycznych.
Kiedy zostać przy bufecie, a kiedy pojechać do miasta

Nikolaj Erema / Pexels
Bufet ma sens dla dań, które jesz codziennie i po których niczego nie oczekujesz poza tym, żeby były ciepłe. Podsumowanie maila, pierwszy szkic notatki ze spotkania, transkrypcja rozmowy. Tu wygrywa jedno duże narzędzie od dostawcy, którego już masz, bo różnica jakości między bufetowym curry a restauracyjnym curry nikogo w tej kategorii nie obchodzi.
Knajpa w mieście ma sens dla jednego dania, które faktycznie serwujesz gościom i za które biorą Cię na poważnie. Treść, po której klient ocenia, czy jesteś ekspertem. Kod, który trafia na produkcję. Tu warto zapłacić osobno za narzędzie, które robi dokładnie tę jedną rzecz najlepiej, zamiast liczyć na to, że hotelowy kucharz nagle nauczy się grillować rybę jak restauracja z przewodnika.
Pewien zespół spędził trzy tygodnie na porównywaniu ofert, budowaniu tabelki w Excelu i konsultacji z prawnikiem od umów. Wybrali dostawcę, bo miał ładniejszy ekran logowania.
Zanim podpiszesz duży pakiet, sprawdź dokładnie, co jest w środku, bo umowy z dostawcami AI mają swoje własne, mniej urocze klauzule niż karta dań. Pisałem już, jak wybrać dostawcę AI dla firmy, na co zwrócić uwagę, zanim podpis wyląduje na papierze.
Jeśli obawiasz się, że konsolidacja to za mało, a rozproszenie już wymknęło się spod kontroli, dobrze znasz to uczucie z innego mojego tekstu o tym, jak rosnąca liczba narzędzi AI zamienia się w chaos, w którym nikt nie wie, kto płaci za co. Konsolidacja i chaos to dwa krańce tej samej osi, a większość firm w 2026 roku stoi bliżej chaosu, niż im się wydaje.
Jeśli akurat rozważasz Microsoft 365 Copilot jako swój bufet, warto wiedzieć, że cena tego abonamentu potrafi rosnąć szybciej niż entuzjazm zespołu do jego używania, o czym pisałem przy okazji tego, czy AI w ogóle obniża ceny usług, czy tylko przesuwa marżę o jedno piętro wyżej.
Zasada na koniec jest krótsza niż karta dań w hotelowej restauracji: policz, ile dań faktycznie jesz codziennie, a ile razy w tygodniu naprawdę zależy Ci na tej jednej rybie z grilla. Reszta menu jest tylko po to, żeby broszura wyglądała imponująco.
Najczęstsze pytania
Czy warto konsolidować subskrypcje AI w jeden pakiet od dużego dostawcy?
Tak, dla zadań powtarzalnych i niskiego ryzyka, jak podsumowania maili czy notatki ze spotkań. Nie dla pojedynczego procesu, który realnie decyduje o jakości oferty klienta, tam lepiej sprawdza się wyspecjalizowane narzędzie.
Ile firm faktycznie konsoliduje narzędzia AI zamiast dokupować kolejne?
Według marcowego 2026 badania Redpoint Ventures na 141 kupujących oprogramowanie, 54 procent aktywnie konsoliduje dostawców, a tylko 3 procent spodziewa się, że AI zwiększy liczbę narzędzi w firmie.
Skąd biorą się pieniądze na nowe funkcje AI w firmowym oprogramowaniu?
45 procent budżetów na AI pochodzi z przesunięcia pieniędzy, które wcześniej szły na inne oprogramowanie, a nie z nowych, dodatkowych środków. To realokacja budżetu, nie jego wzrost.
Czy pakiet od jednego dostawcy AI jest zawsze tańszy niż kilka osobnych narzędzi?
Niekoniecznie. Duży pakiet bywa tańszy na papierze, ale jeśli zawiera funkcje, których nikt nie używa, faktyczny koszt na jedną realnie wykorzystywaną funkcję może być wyższy niż zapłacenie osobno za jedno dobre narzędzie.
Jak sprawdzić, czy moja firma potrzebuje jednego pakietu AI czy kilku osobnych narzędzi?
Wypisz zadania, które AI wykonuje w firmie codziennie, i oceń, które z nich realnie wpływają na jakość oferty dla klienta. Te powtarzalne i niskiego ryzyka mogą iść do wspólnego pakietu. Te decydujące o jakości zasługują na osobne, wyspecjalizowane narzędzie.
Masz pytanie lub chcesz wdrożyć podobne rozwiązanie?
Napisz do mnie →