12 sierpnia 2026 · 4 min czytania
Najwięksi ubezpieczyciele w USA dostali od regulatorów zgodę, żeby wykreślić Twojego chatbota z polisy OC. Zanim zdążyłeś się zdziwić, dziesiątki nowych firm otworzyły się, żeby sprzedać Ci dokładnie to samo ryzyko, tylko drożej.
Autor: Adam Kopeć

Mikhail Nilov / Pexels
Ubezpieczyciele przez dekady sprzedawali polisy od wszystkiego: pożaru, zalania, gradobicia, które zdarza się raz na dekadę, ale zawsze akurat w dniu, kiedy zapomniałeś dopłacić składkę.
Ubezpieczenie firmy od błędów AI brzmi jak naturalny, kolejny punkt na tej liście, dopóki nie zobaczysz, co dzieje się po obu stronach tej transakcji naraz. Najwięksi gracze uciekają z rynku ryzyka AI szybciej, niż zdążysz przeczytać to zdanie. Nowi, mniejsi gracze wchodzą na dokładnie ten sam rynek, sprzedając to samo ryzyko, którego tamci się boją.
Poniżej sprawdzam, co konkretnie się zmieniło po obu stronach, i czy w ogóle jest tu coś do ubezpieczenia, skoro samo pytanie "kto zawinił" bywa prawnie niejasne.
Duzi ubezpieczyciele uciekają od AI, z podpisem regulatora w ręku

Ylanite Koppens / Pexels
Berkshire Hathaway, Chubb i Travelers wystąpiły do amerykańskich regulatorów o zgodę na wykluczenie szkód związanych z AI z polis OC ogólnej odpowiedzialności. Regulatorzy zgodzili się na ponad 80% takich wniosków, a pierwsze wyłączenia zaczęły obowiązywać już od stycznia 2026 roku.
To nie jest lokalna ciekawostka. Formularze ISO, na których opiera się 82% amerykańskich polis majątkowych i OC, właśnie uczą się nowego słowa w kolumnie wyłączeń. Kiedy zmienia się standard używany przez większość rynku, zmiana rozchodzi się szybciej niż plotka o podwyżce w open space.
Ubezpieczyciel, który przez lata reklamował się hasłem "jesteśmy z Tobą, kiedy najbardziej tego potrzebujesz", akurat przy AI zmienił zdanie na "będziemy z Tobą, tylko nie przy tym konkretnie".
Co to oznacza dla polskiej firmy
Polscy ubezpieczyciele na razie milczą głośniej, niż by chcieli. Głos w tej sprawie zabrało tylko PZU, przyznając, że obserwuje sytuację, ale nie zmieniło jeszcze warunków żadnej polisy. Powód jest prozaiczny: w Europie brakuje jednego standardu, więc każdy czeka, aż ktoś inny pierwszy podejmie decyzję, trochę jak przy ustalaniu wspólnego terminu spotkania w kalendarzu ośmiu osób naraz.
Twoja obecna polisa OC firmy najpewniej w ogóle nie wspomina o sztucznej inteligencji, bo napisano ją, zanim ktokolwiek w dziale prawnym ubezpieczyciela pomyślał, że będzie tego potrzebować. To nie znaczy, że jesteś chroniony. To znaczy, że nikt jeszcze tego nie sprawdził.
Zanim zaczniesz szukać nowej polisy, warto wiedzieć, kto w ogóle odpowiada za błąd AI w Twojej firmie, bo to determinuje, czego właściwie miałaby bronić polisa, którą kupisz.
W tej samej chwili rodzi się osobny rynek polis AI

RDNE Stock project / Pexels
Podczas gdy giganci uciekają, na rynek wchodzi fala firm, które robią dokładnie odwrotnie. Munich Re, przez markę HSB, uruchomiło w marcu 2026 roku pierwszą dużą polisę AI dla małych i średnich firm, obok niej pojawiły się wyspecjalizowane firmy jak Corgi, Armilla czy Embroker.
Przykład, który HSB podaje wprost jako powód, żeby w ogóle kupić taką polisę: chatbot generuje błędną instrukcję montażu, klient zalewa sobie mieszkanie, a firma płaci za szkodę, którą wywołał program, nie hydraulik. Limity ochrony w tym segmencie zaczynają się od 25 do 50 tysięcy dolarów, w większych polisach sięgają 50 milionów, a składka waha się od kilkuset dolarów rocznie do kilkuset tysięcy, zależnie od skali ryzyka.
Rok temu odradzałbym klientom kupowanie osobnej polisy AI, tłumacząc, że to jeszcze za wcześnie. Dziś ten sam rynek oferuje limity do 50 milionów dolarów, więc chyba nie było za wcześnie. Ja się po prostu pomyliłem co do tempa.
Czy w ogóle jest co ubezpieczać
Tu robi się ciekawie, bo sami ubezpieczyciele przyznają, że modele AI są dla nich zbyt nieprzejrzyste, żeby rzetelnie wycenić ryzyko. Kupowanie polisy od czegoś, czego nawet sprzedawca polisy nie potrafi dobrze zmierzyć, przypomina kupowanie parasola od sprzedawcy, który sam nie wie, czy będzie padać, ale na wszelki wypadek podniósł cenę.
Druga sprawa to kiedy w ogóle warto inwestować w ochronę, zanim zainwestujesz w samo ryzyko. Jeśli Twój chatbot odpowiada wyłącznie na pytania o godziny otwarcia, ryzyko finansowe jest bliskie zeru, a polisa AI to koszt bez pokrycia w realnym zagrożeniu.
Moim zdaniem osobna polisa AI ma sens dopiero wtedy, kiedy system samodzielnie ustala coś, na czym klient może się finansowo oprzeć: cenę, termin, warunki zwrotu. Dla reszty firm ważniejsze niż nowa polisa jest sprawdzenie, czy stara w ogóle jeszcze obejmuje AI, skoro ponad 80% wniosków o jej wykluczenie u największych ubezpieczycieli w USA już dostało zgodę.
Co sprawdzić, zanim zapytasz agenta o polisę AI
Trzy pytania warto zadać, zanim ktokolwiek zapyta o nie w trakcie likwidacji szkody. Po pierwsze, czy obecna polisa OC wprost wspomina o AI, czy po prostu milczy, bo milczenie nie znaczy zgody. Po drugie, jakie konkretnie decyzje podejmuje Twój system bez człowieka w pętli. Po trzecie, czy nowa polisa AI faktycznie pokrywa scenariusz, który najbardziej Cię przeraża, czy tylko brzmi dobrze w ofercie agenta.
To pytania tego samego rodzaju, co przy audycie wdrożonego AI po pół roku: nie chodzi o to, czy system działa, tylko czy ktoś regularnie sprawdza, jak działa, zanim zrobi to za Ciebie sąd albo klient z prawnikiem.
Największym ryzykiem nie jest brak polisy. Jest nim przekonanie, że stara polisa OC nadal obejmuje wszystko tak jak zawsze, mimo że świat wokół niej zmienił się trzy razy, odkąd ktokolwiek ją czytał.
Najczęstsze pytania
Czy polska firma może już dziś kupić osobną polisę od błędów AI?
Polski rynek dopiero się kształtuje i krajowi ubezpieczyciele jak PZU jeszcze nie zmienili warunków polis, ale globalne firmy jak Munich Re oferują takie produkty, więc warto zapytać brokera wprost o zakres związany z AI.
Czy standardowa polisa OC firmy pokrywa szkody wyrządzone przez chatbota?
Zależy od polisy, ale większość starszych umów w ogóle nie wspomina o sztucznej inteligencji, więc trzeba to sprawdzić wprost u ubezpieczyciela, zamiast zakładać, że jest objęte automatycznie.
Ile kosztuje polisa od błędów AI?
Składki w nowych, wyspecjalizowanych polisach AI wahają się od kilkuset dolarów rocznie przy niskich limitach ochrony do kilkuset tysięcy dolarów przy limitach liczonych w dziesiątkach milionów.
Dlaczego duzi ubezpieczyciele wykluczają AI z polis, skoro to rosnący rynek?
Bo modele AI są dla nich zbyt nieprzewidywalne, żeby rzetelnie wycenić ryzyko, a łatwiej i taniej jest wykluczyć ryzyko z polisy, niż wycenić je źle i płacić za to później.
Czy warto czekać z zakupem polisy AI, aż przepisy się ustabilizują?
Niekoniecznie, bo kluczowe przepisy, jak unijna dyrektywa o odpowiedzialności za produkty i obowiązki z AI Act, wchodzą w życie już w 2026 roku, więc czekanie oznacza brak jasności w międzyczasie, nie mniejsze ryzyko.
Jakie szkody najczęściej pokrywają nowe polisy AI?
Najczęściej naruszenie prywatności, zniesławienie, naruszenie praw autorskich oraz szkody majątkowe i osobowe wynikające z błędnych działań systemu, na przykład błędnych instrukcji wygenerowanych przez chatbota.
Masz pytanie lub chcesz wdrożyć podobne rozwiązanie?
Napisz do mnie →