16 października 2026 · 8 min czytania
Głosowy agent AI już do Ciebie dzwonił. Rozpoznałeś go po tym, że był zbyt uprzejmy, żeby być prawdziwym telemarketerem
Autor: Adam Kopeć

Kampus Production / Pexels
Agent głosowy AI, który dzwoni w sprawie fotowoltaiki, ma dziś trudniejsze zadanie niż samą sprzedaż. Musi przejść bramkarza, który wyrzucił już tysiąc takich samych gości, zanim zdążyli dokończyć pierwszą kwestię.
Bramkarzem jest Twój telefon, który sam oznacza numer jako "Spam Likely". Bramkarzem jest też sąsiadka, która w tym tygodniu słyszała już trzy razy "dzień dobry, dzwonię w sprawie Pana energii elektrycznej". To jest sedno całej debaty o AI w cold callingu i telemarketingu: czy agent głosowy, który brzmi płynniej niż większość ludzi, faktycznie przejdzie przez drzwi, czy tylko szybciej zostanie rozpoznany jako nieproszony gość.
Paradoks jest taki, że agent głosowy brzmi dziś lepiej niż przeciętny człowiek na infolinii o 11 w czwartek. I to jest jedyny powód, żeby się rozłączyć. Nikt nie jest aż tak podniesiony na duchu sprzedażą paneli słonecznych o tej godzinie, chyba że nie ma pulsu.
Bramkarz, który już wszystko widział

SHVETS production / Pexels
Telefon już dziś robi za bramkarza. Numer bez historii, który dzwoni do stu osób w ciągu godziny, dostaje etykietę "Spam Likely" szybciej, niż zdąży się przywitać. Rozpoznawanie wzorca to nie przyszłość, to funkcja, która w zwykłym smartfonie działa od lat.
Ludzie uczą się tego samego bez żadnego algorytmu. Rozpoznają fałszywy entuzjazm, nienaturalną cierpliwość i brak tej pół-sekundowej pauzy, w której prawdziwy człowiek nabiera powietrza, zanim odpowie na pytanie, którego się nie spodziewał.
Firmy budujące agenty głosowe chcą, żeby brzmiały ciepło, cierpliwie i bez cienia irytacji. Efekt jest taki, że brzmią jak najmilsza osoba, z jaką nigdy w życiu nie rozmawiałeś telefonicznie o niczym, a to jest sygnał ostrzegawczy silniejszy niż każda etykieta w telefonie. Prawdziwy telemarketer czasem się zacina, czasem przekręca Twoje imię, czasem wyraźnie ma zły dzień. Agent głosowy nigdy nie ma złego dnia, co brzmi jak zaleta, dopóki nie zdasz sobie sprawy, że to właśnie czyni go podejrzanym.
Agent głosowy nie ma głosu w sprawie tego, czy do Ciebie zadzwonić. Ma tylko głos (i scenariusz, którego sam nie napisał).
O tym, czy klienci w ogóle chcą wiedzieć, że rozmawiają z AI, pisałem szerzej w tekście czy klienci chcą wiedzieć, że rozmawiają z AI. Tu problem jest odwrotny: chcą wiedzieć, nawet jeśli nikt im nie powie, bo i tak się zorientują.
Zgoda, RODO i AI Act: trzy warstwy prawa nałożone w dwa lata
Od 10 listopada 2024 roku dzwonienie z ofertą bez uprzedniej zgody jest w Polsce nielegalne, niezależnie od tego, czy dzwonisz do Kowalskiego, czy do spółki z o.o. Artykuł 398 Prawa komunikacji elektronicznej nie robi tu różnicy. Wielu handlowców wciąż wierzy, że kontakt B2B to bezpieczna strefa bez zgody. To mit równie trwały jak przekonanie, że piracki film nie jest kradzieżą, bo "to tylko plik".
Zgoda musi być wyraźna i powiązana z konkretnym kanałem kontaktu. Samo opublikowanie numeru telefonu na stronie firmy nią nie jest, podanie numeru to nie zaproszenie na randkę, tylko informacja kontaktowa. Artykuł 400 odsyła w tej kwestii prosto do RODO: zgoda musi być dobrowolna, świadoma i konkretna, nie zgoda w stylu "podał mi numer, to się pewnie zgadzał".
Od 2 sierpnia 2026 roku dochodzi trzecia warstwa. Artykuł 50 unijnego AI Act wymaga, żeby system AI rozmawiający z człowiekiem poinformował go, że rozmawia z AI, zanim rozmowa się na dobre zacznie. Wyjątek istnieje tylko wtedy, kiedy jest to oczywiste dla rozsądnie uważnej osoby, co w praktyce oznacza, że samo brzmienie "trochę jak automat" nie zwalnia nikogo z obowiązku. O obowiązku informowania o kontakcie z AI pisałem szerzej w osobnym tekście.
Trzy warstwy prawa nałożone na siebie w niecałe dwa lata nie są przypadkiem. Są odpowiedzią na to, że telefon faktycznie dzwoni częściej, ludzie się skarżą, a regulator zauważa to szybciej, niż marketingowiec zauważa spadek konwersji.
Telefon od Daniela, tuż przed wejściem na antenę

Thirdman / Pexels
Centrum badawcze ADM+S przy Queensland University of Technology opisało w maju 2026 roku przypadek prowadzącej z ABC Radio Brisbane, do której tuż przed wejściem na żywą antenę zadzwonił agent głosowy AI podający się za "Daniela". Daniel chciał porozmawiać o nieruchomościach. Przez kilka minut brzmiał na tyle przekonująco, że dziennikarka nie zorientowała się, że rozmawia z maszyną.
Profesor Jean Burgess z ADM+S nie była zaskoczona samym zdarzeniem, tylko tym, jak sprawnie zautomatyzowany, bezosobowy cold calling wchodzi na miejsce problemu, który już wcześniej istniał. Opisała to jako naładowanie turbo tego, co zalewało ludzi niechcianymi telefonami zanim ktokolwiek wymyślił słowo "agent AI". System, według relacji, nie poinformował, że jest AI, ani że rozmowa jest nagrywana, co w świecie po 2 sierpnia 2026 roku byłoby już naruszeniem, przynajmniej w Unii Europejskiej.
Daniela nie ma. Nigdy nie było i nigdy nie będzie żadnego Daniela. Jest tylko głos, który brzmi jak ktoś, kto się tak nazywa, co jest dokładnie tym poziomem przekonania, jaki trzeba mieć, żeby sprzedać nieruchomość osobie spóźniającej się na własny program na żywo.
Kto faktycznie traci etat, a kto dostaje nowy

Tima Miroshnichenko / Pexels
Już w 2023 roku, więc przed żadną z opisanych wyżej ustaw, Prezes UOKiK ukarał firmę Asmanta Call Center, jak opisał Telepolis, karami w łącznej wysokości 1 210 208 zł, do których dodano osobiste kary 150 tys. zł i 100 tys. zł dla dwóch osób zarządzających spółką. Razem blisko 1,5 mln zł, za dzwonienie bez zgody konsumentów, częściowo przez zautomatyzowane oprogramowanie, i za obiecywanie dotacji na fotowoltaikę w wysokości 20,5 tys. zł, podczas gdy realny limit wynosił maksymalnie 5 tys. zł.
Półtora miliona złotych kary brzmi jak kwota wymyślona do artykułu o karach. Niestety nie jest, co boli jeszcze bardziej, kiedy policzy się, ile rozmów telemarketingowych trzeba przeprowadzić, żeby to odrobić.
Dziś, po wejściu w życie Prawa komunikacji elektronicznej, kara za wysyłanie informacji handlowych bez zgody może wynieść do 3% przychodu z poprzedniego roku albo do 1 mln zł, w zależności od tego, która kwota jest wyższa. To nie jest kara, którą wlicza się w koszt kampanii. To jest kara, która kasuje cały budżet marketingowy razem z premią zarządu.
AI nie zabiera pracy telemarketerom. Zmienia to, kto się do niej kwalifikuje. Firma ukarana w 2023 roku nie przegrała, bo używała oprogramowania. Przegrała, bo nikt u niej nie pilnował, czy oprogramowanie dzwoni do ludzi, którzy się na to zgodzili. Etat, który faktycznie znika, to etat osoby, która tylko wybierała numery z listy. Etat, który zyskuje na wartości, to etat osoby, która rozumie, kiedy automat przekracza granicę zgody, zanim zrobi to za 1,5 mln zł.
Kiedy automatyzacja cold callingu się nie opłaca
Automatyzacja cold callingu nie opłaca się, kiedy jedynym celem jest zadzwonić do większej liczby ludzi w tym samym czasie, bez zmiany tego, do kogo dzwonisz i co im mówisz. Więcej połączeń bez lepszego celowania to szybsza droga do etykiety "Spam Likely" i do wyższej kary, nie do większej sprzedaży. O tym, kiedy automatyzacja w ogóle się nie opłaca, pisałem szerzej w osobnym tekście.
Rok temu uważałem, że największym ryzykiem automatyzacji kontaktu z klientem są błędy techniczne: zła baza, źle zmapowane dane, wiadomość wysłana na nieistniejący numer. Dziś większym ryzykiem jest to, że wszystko zadziała technicznie bezbłędnie, zgodnie z prawem, w stu procentach tak, jak zaplanowano, a klient i tak się rozłączy, bo rozpoznał głos po pierwszym słowie.
Nie warto wdrażać agenta głosowego do cold callingu, jeśli nie masz jeszcze poukładanej zgody na kontakt, procesu usuwania numeru z bazy na żądanie i jasnej informacji dla rozmówcy, że mówi z systemem AI. Bez tego agent głosowy nie jest przyszłością sprzedaży. Jest szybszą drogą do kary, która przewyższy wszystko, co miał zaoszczędzić.
Najczęstsze pytania
Czy dzwonienie z ofertą przez agenta głosowego AI bez zgody jest legalne w Polsce?
Nie. Artykuł 398 Prawa komunikacji elektronicznej wymaga uprzedniej, wyraźnej zgody na kontakt marketingowy od 10 listopada 2024 roku, niezależnie od tego, czy dzwoni człowiek, czy agent AI, i niezależnie od tego, czy odbiorcą jest konsument, czy firma.
Czy muszę informować rozmówcę, że dzwoni do niego AI, a nie człowiek?
Tak, od 2 sierpnia 2026 roku. Artykuł 50 unijnego AI Act wymaga poinformowania osoby, że rozmawia z systemem AI, zanim rozmowa się na dobre zacznie, poza sytuacjami, w których jest to oczywiste dla uważnego rozmówcy.
Czy kontakt B2B jest wyjątkiem od obowiązku uzyskania zgody na telemarketing?
Nie. Artykuł 398 Prawa komunikacji elektronicznej nie rozróżnia konsumentów od firm. Przekonanie, że cold calling do spółek nie wymaga zgody, jest powszechnym, ale błędnym założeniem handlowców.
Jak rozpoznać, że po drugiej stronie telefonu jest AI, a nie człowiek?
Najczęstsze sygnały to nadmierna cierpliwość, brak naturalnych wahań i pauz, zbyt gładka i nieprzerywana mowa oraz brak reakcji na nietypowe pytanie zadane poza scenariuszem.
Jaka jest kara za telemarketing bez zgody w Polsce?
Do 3% przychodu z poprzedniego roku albo do 1 mln zł, w zależności od tego, która kwota jest wyższa. W 2023 roku, jeszcze przed nowymi przepisami, UOKiK ukarał jedną firmę telemarketingową łącznie na blisko 1,5 mln zł, częściowo osobiście jej zarządzających.
Czy agent głosowy AI zastąpi telemarketerów?
Nie całkowicie. Przejmuje wybieranie numerów i powtarzalne skrypty, ale rośnie potrzeba ludzi, którzy nadzorują zgodność z prawem i reagują, kiedy automat zaczyna dzwonić do osób, które się na to nie zgodziły.
Masz pytanie lub chcesz wdrożyć podobne rozwiązanie?
Napisz do mnie →